Po niemal 21 miesiącach Tottenham ponownie zanotował serię trzech zwycięstw w lidze. W sobotę pokonał Crystal Palace, który już od 13. minuty grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Jean-Philippe’a Matety.
Czerwona kartka ustawiła mecz
Napastnik Crystal Palace został wyrzucony z boiska za nierozważny faul na Micky’m van de Venie. Tottenham wykorzystał przewagę liczebną i sięgnął po przekonujące zwycięstwo. Bramki Archiego Graya i Jana Paula van Hecke’a pozwoliły „Kogutom” kontynuować marsz w górę tabeli, a ich rywale znaleźli się w strefie spadkowej.
Serię zwycięstw Tottenham rozpoczął od pierwszej ligowej wygranej w sezonie, odniesionej u siebie z Coventry City. Później pokonał na wyjeździe Chelsea. Było to dopiero drugie zwycięstwo „Kogutów” na Stamford Bridge w Premier League w ciągu ostatnich 36 lat.
Przed spotkaniem z Crystal Palace nastroje na stadionie Tottenhamu były jednak ostrożne. Mecz z drużyną znajdującą się w trudnej sytuacji postrzegano raczej jako potencjalną pułapkę niż okazję do kolejnego triumfu. Gospodarze nie pozwolili jednak, by te obawy wpłynęły na ich grę.
Seria, na którą Tottenham długo czekał
Trzy kolejne wygrane to dla klubu ważny sygnał po trudnym okresie. Ostatni raz Tottenham zanotował taką serię w lutym 2025 roku. Obecne trzy zwycięstwa dorównały liczbie wygranych w poprzednich 26 meczach ligowych zespołu, w których „Koguty” zanotowały także 10 remisów i 13 porażek.
Tottenham odniósł również pierwsze od dwóch lat dwa ligowe zwycięstwa u siebie z rzędu. Wcześniej regularność zespołu wiązała się przede wszystkim z porażkami, a klub kończył dwa kolejne sezony Premier League na 17. miejscu. Po wygranej z Coventry, która przełamała psychologiczną barierę, w drużynie i na trybunach wyraźnie zmieniła się atmosfera.
Roberto De Zerbi tak podsumował występ zespołu w rozmowie z BBC Sport: „Pokazana przez nas pasja była imponująca. Nie straciliśmy koncentracji ani skupienia. Za każdym razem, gdy traciliśmy piłkę, reagowaliśmy znakomicie. Mogliśmy zdobyć więcej bramek, ale stworzyliśmy wiele okazji. Musimy być bardziej bezwzględni, szczególnie w ostatniej tercji boiska i przy wykończeniu akcji. Cieszę się, bo jeszcze przed meczem wiedziałem, że będzie trudno”.
De Zerbi apeluje o cierpliwość
Trener poprosił o cierpliwość wobec kosztownych letnich transferów. Pomocnicy Sandro Tonali, sprowadzony z Newcastle United za 100 milionów funtów, oraz kupiony z West Ham United za 85 milionów funtów Mateus Fernandes, początkowo mieli trudności z wejściem do zespołu.
Tonali zaczął pokazywać swoje możliwości już w meczu z Coventry City, a przeciwko Crystal Palace wyróżniał się ruchliwością, siłą fizyczną i umiejętnością kreowania okazji. Fernandes aktywnie szukał wolnych przestrzeni i podań, które mogły otworzyć drogę do bramki. Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją na boisku pojawił się także Dejan Kulusevski. Szwed był zagrożeniem dla obrony rywali, a Dean Henderson musiał popisać się znakomitą interwencją po jego strzale.
Latem Tottenham wydał 300 milionów funtów, a ostatnie występy zaczynają dawać nadzieję, że inwestycje przyniosą efekty. Statystyki meczu z Crystal Palace potwierdziły przewagę gospodarzy. Tottenham oddał 34 strzały, a rywale zaledwie dwa. Różnica 32 uderzeń była największą, jaką „Koguty” osiągnęły przeciwko jednemu zespołowi od sezonu 2003/04, kiedy Opta zaczęła prowadzić takie zestawienia.
To także największa różnica w liczbie strzałów w meczu Premier League od maja 2024 roku, gdy Liverpool oddał 36 uderzeń, a Wolverhampton Wanderers cztery. Tottenham miał piłkę przez 79,4 procent czasu gry. To drugi najwyższy wynik klubu w spotkaniu ligowym w erze dostępnych statystyk. Rekord wynosi 80,2 procent i został ustanowiony w meczu z Newcastle United w sierpniu 2019 roku.
„Musimy zmienić kierunek, w którym podążał klub”
Crystal Palace mimo gry w dziesiątkę walczył do końca. Zawodnicy nie sprawiali wrażenia, jakby stracili zaufanie do trenera Pierre’a Sage’a. Szkoleniowiec może jednak odczuwać coraz większą presję, ponieważ jego drużyna znajduje się wśród trzech ostatnich zespołów tabeli i ma na koncie tylko dwa zwycięstwa w dziewięciu meczach.
De Zerbi mówił po spotkaniu o ambicjach Tottenhamu i potrzebie utrzymania nowego nastawienia: „Jesteśmy Tottenhamem. Nie możemy zapominać, że musimy być ambitni, głodni sukcesów, wygrywać kolejne mecze i uszczęśliwiać naszych kibiców. Jednocześnie nie wolno nam zapomnieć, gdzie byliśmy w tabeli zaledwie dwa tygodnie temu. Musimy zmienić kierunek, w którym klub podążał przez ostatnie dwa, trzy sezony. Trzy zwycięstwa z rzędu nie wystarczą. Musimy zachować to podejście, ducha i nastawienie, z którymi przygotowujemy się do każdego meczu”.
„Po przerwie reprezentacyjnej odbyliśmy szczerą rozmowę i postanowiliśmy szybko zmienić atmosferę. W futbolu nie można prosić o czas, zwłaszcza gdy ma się tak dobrych zawodników jak my. Nie sądzę, żeby coś zasadniczego się zmieniło, ale atmosfera, duch zespołu i relacje z piłkarzami są już zupełnie inne” – dodał trener.
Po trzech zwycięstwach z rzędu nastroje w Tottenhamie wyraźnie się poprawiły, a wyniki zespołu Roberto De Zerbiego wskazują na zmianę dotychczasowego trendu.
