Po porażce 0:5 z Brighton przyszłość Pierre’a Sage’a w Crystal Palace stanęła pod znakiem zapytania. Francuski szkoleniowiec przyznał, że nie wie, czy otrzyma kolejną szansę od władz klubu.
Crystal Palace ma problemy w defensywie
Władze londyńskiego klubu od kilku tygodni mają zastrzeżenia do defensywnego podejścia trenera. Rozstanie z Sage’em rozważano już we wrześniu, ale bezbramkowy remis z Leeds dał mu dodatkowy czas. Słaba postawa obrony nadal budzi jednak poważne obawy.
Crystal Palace straciło 17 goli w siedmiu meczach i ma obecnie najgorszą defensywę w Premier League. Niepokój w klubie wzmagają również napięte relacje Sage’a z ważnymi osobami w zespole, które kwestionują jego metody taktyczne.
Trener nie wie, czy zachowa posadę
Według doniesień decyzja o pozostawieniu Jaydee Canvota na ławce rezerwowych po słabym występie miała wywołać niezadowolenie prezesa Steve’a Parisha. Po porażce z Brighton Sage przyznał, że nie wie, co stanie się z jego posadą.
„Nie wiem, co się wydarzy. Chcę po prostu przeprosić kibiców, ponieważ taki obraz tego klubu jest niedopuszczalny, szczególnie w meczu z takim rywalem. Nie jesteśmy na poziomie, którego od siebie oczekujemy. Naprawdę mi przykro, bo wiem, jak wiele te derby znaczą dla kibiców. Nie pokazaliśmy tego dziś na boisku i nie zrozumieliśmy kontekstu tego spotkania” – powiedział trener.
„Zawsze będę dawał z siebie wszystko. Kiedy przegrywamy, jestem bardzo rozczarowany, ale wyciągam wnioski i próbuję coś zmienić. Tak samo jest po zwycięstwach, bo wiem, że zawsze możemy się rozwijać. Nie chcę godzić się na obecną sytuację, jeśli możemy grać lepiej. Przed nami bardzo ważna praca i ją wykonam. To mój zawód i lubię przezwyciężać takie sytuacje” – dodał Sage.
