Giorgi Mamardashvili pomógł Liverpoolowi awansować do ćwierćfinału Pucharu Ligi Angielskiej. Po wygranej serii rzutów karnych z Chelsea przyznał, że przedmeczowe notatki dotyczące rywali nie były przydatne.
Mamardashvili sam ocenił, w którą stronę rzucić się przy karnym
Gruziński bramkarz obronił decydujący strzał Emmanuela Emeghi. Po spotkaniu z uśmiechem opowiedział o kartce z informacjami na temat wykonawców rzutów karnych Chelsea. „Ja też miałem taką kartkę, ale wszystko było błędne!” – powiedział.
Mamardashvili wyjaśnił, że przy strzale Emeghy musiał polegać na własnej ocenie. „Zanim kopnął, po prostu patrzyłem, w którą stronę pośle piłkę. W końcu zdecydowałem się rzucić w prawo i obroniłem strzał” – opowiadał.
„Chciałem cieszyć się tym meczem i tak właśnie było. Chciałem obronić więcej rzutów karnych, ale czasem jeden wystarczy” – dodał bramkarz.
Joe Gomez pochwalił kolegę z drużyny
Występ Gruzina docenił również jego klubowy kolega Joe Gomez. Mamardashvili dostał szansę pokazania swoich umiejętności pod nieobecność podstawowego bramkarza Liverpoolu.
„Giorgi jest świetnym bramkarzem. W klubie są zawodnicy, którzy nie dostają regularnie okazji do gry, dlatego należy mu pogratulować tego, co zrobił” – powiedział obrońca.
