Youri Tielemans opowiedział się po stronie Michaela Carricka, którego przyszłość w Manchesterze United jest niepewna z powodu słabych wyników zespołu. Belg zaapelował o stabilność i ostrzegł, że kolejna zmiana trenera może pogłębić problemy klubu.
Tielemans apeluje o stabilność w Manchesterze United
Tielemans przyznał, że jednym z powodów jego przejścia na Old Trafford z Aston Villi było zainteresowanie ze strony Carricka. Pomocnik podkreślił, że drużyna nie chce nagłej zmiany szkoleniowca.
„Przyszedłem tutaj między innymi ze względu na niego, ponieważ chciał mnie w zespole. Chciał, żebym pomógł drużynie. Dlatego bardzo się cieszę, że zostaje, a cała grupa nie chce nagłej zmiany. Nie potrzebujemy dużej zmiany, która jeszcze bardziej zachwiałaby sytuacją. Potrzebujemy stabilności, musimy dalej ciężko pracować i w pewnym momencie wszystko się odwróci” – powiedział Belg.
„Każdy w szatni powiedziałby to samo”
Pomocnik zapewnił, że Carrick ma poparcie zespołu. Zaznaczył, że od jego przyjścia do klubu trener starał się znaleźć system, w którym piłkarze będą czuli się komfortowo.
„Odkąd tu jestem, zawsze wykonuje swoją pracę. Próbował wprowadzić system, w którym wszyscy czulibyśmy się dobrze. Mogę mówić o nim tylko pozytywnie i jestem pewien, że każdy w szatni powiedziałby to samo. Musimy trzymać się razem i odwrócić tę sytuację” – dodał Tielemans.
Belg odniósł się również do publicznych krytycznych wypowiedzi Bruno Fernandesa i Lisandro Martíneza pod adresem władz klubu oraz sztabu szkoleniowego. Jego zdaniem takie rozmowy powinny pozostawać wewnątrz drużyny, choć pokazują, jak bardzo zawodnikom zależy na poprawie sytuacji.
„Wszyscy jesteśmy różni i czasami, gdy narasta w nas frustracja, możemy używać różnych słów i mieć odmienne opinie. To zupełnie normalne, o ile zostaje w grupie. Wszyscy chcemy wygrywać mecze i odwrócić tę sytuację” – wyjaśnił.
Manchester United w kryzysie
Manchester United nie wygrał żadnego z ośmiu ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach. Po ośmiu kolejkach Premier League zajmuje 16. miejsce z dorobkiem siedmiu punktów, mając tylko punkt przewagi nad strefą spadkową.
Presja na Carricku wzrosła po porażkach z Como 1:4 w Lidze Mistrzów i Bournemouth 0:3 w lidze. W sobotę „Czerwone Diabły” zagrają na wyjeździe z Chelsea. Tielemans przyznał, że rozumie niezadowolenie kibiców, którzy wygwizdali piłkarzy po ostatnim meczu.
