Wayne Rooney nie czułby się komfortowo, gdyby Manchester United otrzymał mistrzowski medal po ewentualnym odebraniu tytułów Manchesterowi City. Były napastnik podkreślił, że jego zespół w badanym okresie zajął drugie miejsce.
Rooney nie chce medalu za drugie miejsce
Manchester City zostało uznane za winne niemal wszystkich zarzutów postawionych przez Premier League. Klub odwołał się od decyzji niezależnej komisji i nadal utrzymuje, że jest niewinny. W przypadku poważnych sankcji może dojść do odebrania drużynie tytułów mistrzowskich.
Rooney odniósł się do sprawy, zaznaczając, że piłkarze mogą jedynie skupić się na grze, a o karze zdecydują odpowiednie organy.
„Mogą walczyć o tytuł, a równie dobrze znaleźć się w walce o utrzymanie. Nikt nie wie, jak to się skończy. To nieprzyjemna sytuacja, ale jeśli chodzi o piłkarzy, mogą wyjść na boisko i wykonać swoją pracę. Tak jak już mówiłem, odpowiednie organy i niezależna komisja zdecydują, jaka kara zostanie nałożona. Zawodnicy muszą po prostu grać i starać się pokonywać kolejnych rywali” – powiedział były reprezentant Anglii.
„Nie zajęliśmy pierwszego miejsca”
Zapytany, czy przyjąłby złoty medal przyznany z mocą wsteczną, gdyby tytuły Manchesteru City zostały odebrane, Rooney wskazał, że patrzy na sprawę z perspektywy piłkarzy.
„To skomplikowana sytuacja. Patrzę na nią z punktu widzenia samych zawodników. Zakładam, że nie wiedzieli, co działo się poza boiskiem. Wychodzili na murawę, grali i zdobywali mistrzostwo, podczas gdy my zajęliśmy drugie miejsce. Nie skończyliśmy na pierwszej pozycji. Po co nam medal za drugie miejsce?” – stwierdził.
Odmienne stanowisko zajął Paul Scholes, który zadeklarował, że chce otrzymać medal i określił się jako zachłanny.
manchester city manchester united piłka nożna premier league
