Trener reprezentacji Ekwadoru Sebastián Becacese odrzucił obawy o zmęczenie po podróży i status outsidera przed 1/16 finału mistrzostw świata z Meksykiem. Ekwador awansował do fazy pucharowej po remisie z Niemcami 2:1 i zajął drugie miejsce w grupie E z 5 punktami, zaś Meksyk wygrał wszystkie trzy mecze grupowe, nie tracąc bramki i wchodzi do spotkania w roli faworyta.
Becacese odpowiada na krytykę i podkreśla znaczenie boiska
Argentyński szkoleniowiec podkreślił, że opinie ekspertów nie mają znaczenia wobec tego, co dzieje się na murawie. Powiedział: "Prognozy zostały dawno spalone. Odpisano nas... Prognozy nie istnieją w piłce; liczy się tylko to, co dzieje się na boisku."
Przed jutrzejszym meczem, który rozpocznie się o 3:00, drużyna Ekwadoru odbyła dziewięciogodzinną podróż z Columbus w stanie Ohio do Miasta Meksyk, gdzie odbędzie się spotkanie.
Postawa i przygotowanie zespołu
Becacese nie szukał wymówek związanych ze zmęczeniem: "Jedziemy, gramy i walczymy - bez narzekań ani wymówek. Jestem wdzięczny. Możemy być zmęczeni, ale jak mam być niezadowolony? Jesteśmy na Mistrzostwach Świata."
Trudna sytuacja Niemiec trwa dalej – to ich trzecie z rzędu i czwarte w sumie wczesne odpadnięcie z mundialu. Stadion Estadio Azteca jest uznawany za silną twierdzę dla Meksyku, jednak duża wysokość nad poziomem morza (około 2250 m) nie powinna stanowić poważnego problemu dla Ekwadorczyków, gdyż ich stolica La Paz znajduje się jeszcze wyżej, na około 3650 m.
Co dalej w turnieju
W razie zwycięstwa nad Meksykiem Ekwador zmierzy się w 1/8 finału z zwycięzcą meczu Anglia – DR Kongo.
