Amar Dedić został przesłuchany przez policję po tym, jak zauważono go z łukiem i kilkoma strzałami w parku przyrodniczym w Northumberland. Funkcjonariusze uznali, że nie stanowił zagrożenia dla społeczeństwa.
Policja sprawdziła piłkarza Newcastle
Reprezentant Bośni i Hercegowiny, który tego lata trafił do Newcastle z Benfiki za ponad 30 milionów euro, spacerował z kolegą, gdy zatrzymali go funkcjonariusze. W poszukiwaniach zawodnika uczestniczyło sześć radiowozów. Policji pomogli bramkarz Newcastle Mark Gillespie oraz były piłkarz tego klubu Paul Dummett, którzy przypadkowo znajdowali się w pobliżu.
Po rozmowie z Dedicem i jego towarzyszem władze stwierdziły, że nie doszło do zagrożenia bezpieczeństwa publicznego, a broń miała służyć celom rekreacyjnym. Nie podano, do czego konkretnie miała być użyta. Polowanie z łukiem na dzikie zwierzęta lub ptaki jest w Wielkiej Brytanii zabronione.
Klub nie planuje ukarać zawodnika
Policja skonfiskowała łuk i kilka strzał. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa, jednak Newcastle nie zamierza nakładać na Dedića kary. Klub uznaje jego zachowanie za nierozważne.
„Funkcjonariusze skonfiskowali łuk i kilka strzał. Obecnie uważa się, że były używane do celów rekreacyjnych i nie stanowią zagrożenia dla społeczeństwa. Śledztwo w tej sprawie trwa” – przekazała policja.
Obrońca ma znaleźć się w kadrze Newcastle na sobotni mecz ligowy z Fulham.
