Pracownicy Manchesteru City obawiają się o przyszłość klubu i własne miejsca pracy po tym, jak niezależna komisja uznała go za winnego większości zarzutów dotyczących naruszenia zasad finansowych Premier League. Wstrząsnął nimi nie tylko werdykt, lecz także ostry język uzasadnienia.
Ostre słowa w raporcie komisji
Sprawa dotyczy zarzutów postawionych klubowi w lutym 2023 roku. Choć informacja o decyzji wyciekła cztery dni przed jej oficjalnym ogłoszeniem, pracownicy Manchesteru City nie byli przygotowani na ton 40-stronicowego raportu. Komisja ostro skrytykowała działania władz klubu, a określenie „fikcyjny” pojawia się w dokumencie co najmniej osiem razy w odniesieniu do umów sponsorskich, za pośrednictwem których – według ustaleń komisji – do klubu miało trafić około 830 milionów funtów od właścicieli.
„Najbardziej zszokował mnie język, którym komisja opisała zachowanie klubu. Wiedzieliśmy o tych zarzutach od dawna i rozważaliśmy różne scenariusze, ale nikt nie spodziewał się czegoś takiego. Wciąż jestem w szoku z powodu ostrości tych ustaleń i właśnie to najbardziej mnie przeraża” – powiedział jeden z pracowników.
Szczególnie dotkliwe dla klubu było odrzucenie jego argumentów obronnych. Komisja ujęła słowo „wyjaśnienia” w cudzysłów i uznała, że przedstawiona przez Manchester City wersja wydarzeń została opracowana długo po ich zajściu, by ukryć prawdę o domniemanym nieuprawnionym finansowaniu.
Klub złożył odwołanie
Manchester City złożył odwołanie i zapowiada, że będzie kwestionować określenie umów jako „fikcyjnych”. Klub podtrzymuje, że dysponuje rozstrzygającymi dowodami potwierdzającymi jego niewinność. Do czasu zakończenia postępowania odwoławczego pracownicy klubu i całej City Football Group muszą jednak mierzyć się z niepewnością.
Możliwe sankcje obejmują między innymi wykluczenie z Premier League i spadek do niższej ligi, odjęcie dużej liczby punktów lub wysokie kary finansowe. Każda z tych opcji mogłaby poważnie wpłynąć na przychody organizacji i bezpieczeństwo zatrudnienia. W klubie część osób liczy na korzystne rozstrzygnięcie, przypominając, że w 2020 roku Sportowy Sąd Arbitrażowy uchylił dwuletni zakaz udziału Manchesteru City w europejskich pucharach nałożony przez UEFA. Inni podkreślają jednak powagę obecnych ustaleń. Jeśli odwołanie nie przyniesie skutku, sprawa może trafić do Sądu Najwyższego.
Wewnętrzne rozmowy z pracownikami wskazują na powszechne zaniepokojenie. Wielu z nich nie chce publicznie komentować sytuacji ze względu na obawy o konsekwencje i obowiązujące w klubie zasady dotyczące kontaktów z mediami. W nagraniu skierowanym do personelu dyrektor generalny Ferran Soriano przyznał, że sprawa może rozpraszać, ale zaapelował o skupienie się na codziennych obowiązkach i troskę o społeczność klubu.
Niepewność dotyka tysięcy osób
Zgodnie z ostatnimi oficjalnymi danymi, na 30 czerwca 2025 roku City Football Group zatrudniała 2647 osób, w tym zawodników, w 12 klubach. Roczny budżet płacowy grupy wynosił 630,5 miliona funtów. Bezpośrednio dla Manchesteru City pracowało 670 osób: 252 w pionie sportowym oraz 418 w działach handlowych i administracyjnych.
Dla wielu zatrudnionych klub jest czymś więcej niż miejscem pracy. Część z nich od lat obserwuje zmiany, jakie zaszły w Manchesterze City po przejęciu klubu przez właścicieli z Abu Zabi w 2008 roku. Pracownicy pamiętają także, że w trakcie pandemii koronawirusa klub jako pierwszy w Premier League zapowiedział, że nie wyśle ich na przymusowe bezpłatne urlopy. Krytycy klubu twierdzą, że takie działania były możliwe dzięki praktykom finansowym zakwestionowanym przez komisję.
Władze Manchesteru City starają się utrzymać normalny rytm pracy, a prezes Khaldoon Al Mubarak zapewnił kibiców, że klub nie zmieni determinacji w dążeniu do udowodnienia swojej niewinności. Jednocześnie konsekwencje sprawy mogą być odczuwalne w całej organizacji, niezależnie od wyniku odwołania.
Guardiola publicznie wyraził wsparcie
Pep Guardiola zapowiedział obecność na trybunach Etihad Stadium podczas domowego meczu Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, zaplanowanego na 14 października. Ma to być pierwsze spotkanie Manchesteru City u siebie po ogłoszeniu decyzji komisji, a zarazem pierwszy powrót Guardioli do Manchesteru od zakończenia jego dziesięcioletniej pracy w klubie.
Były szkoleniowiec opublikował w mediach społecznościowych wiadomość, w której zapewnił o swojej lojalności wobec klubu. „Chcę, żeby każdy kibic Manchesteru City na świecie wiedział, że jestem tutaj – bardziej niż kiedykolwiek. Zawsze wspierałem, wspieram i będę wspierał mój klub, właściciela, prezesa, dyrektora generalnego Ferrana Soriano, piłkarzy, pracowników, menedżera Enzo Mareskę i was – naszych wyjątkowych kibiców. Powiem jasno: przejdziemy przez to razem. Kocham was wszystkich”.
Manchester City czeka również trudny wyjazd na Anfield, gdzie w niedzielę zmierzy się z Liverpoolem. Enzo Maresca ma porozmawiać z zespołem w czwartek, po powrocie zawodników z przerwy reprezentacyjnej. Około 80 procent obecnej kadry dołączyło do klubu już po postawieniu pierwszych zarzutów. Najbliższe miesiące będą dla drużyny i całej organizacji okresem dużej niepewności.
Employees describe being ‘shell-shocked’ by ‘ferocity’ of the independent commission’s ruling and fear hostility of opposition fans at games. 🔗 https://t.co/SxODliAHgD https://t.co/6E61himEzr
– Telegraph Football (@TeleFootball) October 8, 2026
