Betis zanotował najlepszy początek sezonu w swojej historii: zajmuje czołowe miejsce w La Liga i ma komplet dziewięciu punktów po trzech meczach Ligi Mistrzów. Jednym z kluczowych zawodników zespołu Manuela Pellegriniego jest Ez Abde, który wyróżnia się grą na lewym skrzydle.
Od Hérculesa do pierwszego zespołu Barcelony
Barcelona zwróciła uwagę na Ez Abde latem 2021 roku. Marokański skrzydłowy pokazywał się z dobrej strony w Hérculesie, występującym wówczas w trzeciej lidze hiszpańskiej. Do Hiszpanii przyjechał z rodzicami jako dziecko, a pierwsze piłkarskie kroki stawiał w młodzieżowych drużynach klubu z Alicante. W wieku 18 lat zadebiutował w pierwszym zespole na stadionie Rico Pérez.
Katalończycy pozyskali go za dwa miliony euro, aktywując klauzulę odstępnego w ostatnim dniu letniego okna transferowego. Początkowo Abde trafił do drużyny rezerw, ale dobre występy szybko otworzyły mu drogę do pierwszego zespołu. 30 października 2021 roku zadebiutował w La Liga w meczu z Alavés. W drugiej części sezonu występował na wypożyczeniu w Osasunie, gdzie również zrobił dobre wrażenie.
Betis skorzystał na trudnej sytuacji Barcelony
Betis wykorzystał problemy finansowe Barcelony i sprowadził Ez Abde za 7,5 miliona euro. Kataloński klub zagwarantował sobie możliwość odkupienia zawodnika za 20 milionów euro do 2024 roku oraz za 25 milionów euro w 2025 roku. Barcelona miała też otrzymać połowę kwoty z ewentualnej przyszłej sprzedaży piłkarza przez Betis.
Po przedwczesnym odejściu Vitora Roque udział Barcelony w zysku z kolejnego transferu Abde zmniejszył się jednak do 20 procent. Przy klauzuli odstępnego wynoszącej 60 milionów euro klub z Katalonii otrzymałby zatem 12 milionów. To znacznie mniej niż ponad 70 milionów euro, które tego lata Newcastle miało zapłacić za Anthony’ego Gordona, i połowa kwoty 24 milionów euro wydanej przez Borussię Dortmund na Karima Adeyemiego.
Abde potwierdził swoje umiejętności w Lidze Mistrzów, a jego drybling i zaangażowanie w odbiór piłki sprawiły, że stał się jednym z ulubieńców kibiców Betisu na stadionie La Cartuja.
