Atalanta wygrała na wyjeździe z Monzą 1:0 w meczu 11. kolejki Serie A. Jedyną bramkę zdobył na początku drugiej połowy Nikola Krstović, kończąc serię sześciu spotkań bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach.
Monza zmarnowała okazje w pierwszej połowie
Gospodarze byli aktywniejsi przed przerwą i stworzyli kilka dobrych sytuacji. Jednym z bohaterów Atalanty został bramkarz Marco Carnesecchi, który w ciągu zaledwie 40 sekund obronił cztery strzały. Zatrzymał dwie próby Gustavo Vareli, a następnie uderzenia Lorenzo Lucesiego i Jaya Robinsona.
Varela miał jeszcze jedną dogodną okazję, ale po podaniu Robinsona strzelił z bliskiej odległości nad poprzeczką. Atalanta rzadziej atakowała, lecz również potrafiła zagrozić bramce rywali. Charles De Ketelaere nie zdołał jednak trafić w światło bramki.
Krstović wykorzystał błąd bramkarza
Decydujący gol padł w 49. minucie. Lorenzo Bernasconi przedarł się lewą stroną i zagrał płasko w pole karne. Bramkarz Monzy, Noah Thørnvall, nie opanował piłki i skierował ją wprost pod nogi Krstovicia. Napastnik Atalanty z bliska trafił do siatki.
Po przerwie goście prezentowali się lepiej i skuteczniej kontrolowali przebieg spotkania. Mario Pašalić był bliski podwyższenia wyniku, ale Thørnvall obronił jego strzał wyciągniętą nogą. Niedługo później bramkarz Monzy poradził sobie także z uderzeniem Edersona.
W 75. minucie Krstović mógł zamknąć mecz po podaniu Elifa Elmasa, lecz jego strzał minął słupek o kilka centymetrów. Monza nie rezygnowała z walki o remis. Carnesecchi obronił mocne uderzenie lewą nogą Andrei Colpaniego, a w doliczonym czasie gry napastnik gospodarzy upadł w polu karnym i domagał się rzutu karnego. Sędzia nie przychylił się do jego protestów.
Atalanta zdobyła ważne trzy punkty i przerwała serię sześciu meczów bez wygranej. Monza poniosła czwartą porażkę w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach. Końcówka meczu była nerwowa, a trener gospodarzy Ivan Jurić został odesłany na trybuny.
