Sabah odniósł pierwsze zwycięstwo w historii występów w Lidze Mistrzów. Azerski zespół pokonał u siebie Slavię Pragę 2:0, a oba gole padły po przerwie.
Gol Paris otworzył wynik
Pierwsza połowa była wyrównana, a oba zespoły stworzyły niewiele dogodnych sytuacji. W 17. minucie Kahiem Paris trafił do siatki po podaniu Simicia, ale po analizie VAR gol został anulowany z powodu spalonego.
Slavia miała szansę na objęcie prowadzenia w 39. minucie. Ayosi wycofał piłkę do Choriego, którego strzał został zablokowany przed linią bramkową przez Solve’a. W doliczonym czasie gry Sturm przedarł się prawą stroną, minął Pokatilova i podał do Vlčka, który z bliska trafił w słupek. W tej sytuacji również odgwizdano jednak spalonego.
Sabah wyszedł na prowadzenie cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy. Lepinici został wypuszczony lewą stroną, po czym zagrał piłkę do Paris tuż za linią pola karnego. Jamajczyk uderzył płasko i precyzyjnie w róg bramki, zdobywając historycznego gola dla azerskiego klubu w Lidze Mistrzów.
Mickels przypieczętował wygraną
Slavia próbowała odpowiedzieć i miała kilka dobrych okazji. Swoich szans nie wykorzystali między innymi Sturm, Provod, Novak i Chory.
W 88. minucie Joy-Lance Mickels podwyższył prowadzenie gospodarzy. Marković wyszedł poza pole karne, próbując przeciąć długie podanie, ale po rykoszecie piłka trafiła pod nogi Mickelsa. Zawodnik Sabahu oddał strzał z ponad 35 metrów. Suleyman próbował wybić piłkę sprzed linii bramkowej, lecz poślizgnął się, a futbolówka wpadła do siatki.
W końcówce Provod miał jeszcze jedną dobrą okazję dla zespołu z Pragi, ale wynik nie uległ zmianie. Sabah, założony w 2017 roku, wygrał swój pierwszy domowy mecz w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach. Slavia pozostaje bez punktu i nie odniosła zwycięstwa w Lidze Mistrzów w 21 kolejnych spotkaniach.
